POLSKI

 

Włodzimierz Iljicz Lenin

 

Pięć lat Rewolucji Rosyjskiej a perspektywy Rewolucji Światowej

12 listopada 1922 r. na IV Kongresie Międzynarodówki Komunistycznej
Lenin - Dzieła Wybrane, tom II strony 962-974

 

 

Towarzysze! Figuruję na liście mówców jako główny referent, ale zdajecie sobie sprawę, że po długotrwałej chorobie nie jestem w stanie wygłosić obszernego referatu. Mogę dać zaledwie wstęp do najważniejszych zagadnień. Temat mój będzie bardzo ograniczony. Temat: “Pięć lat rewolucji rosyjskiej a perspektywy rewolucji światowej" jest zbyt obszerny i rozległy, ażeby go w ogóle mógł wyczerpać jeden mówca w jednym przemówieniu. Toteż biorę nieznaczną tylko część tego tematu, a mianowicie - kwestię „nowej polityki ekonomicznej". Umyślnie biorę tylko tę jedną część, by zaznajomić was z tą najważniejszą obecnie kwestią - przynajmniej dla mnie najważniejszą, gdyż nad nią teraz pracuję.

Będę więc mówił o tym, w jaki sposób rozpoczęliśmy nową politykę ekonomiczną i jakie wyniki dzięki niej osiągnęliśmy. Jeśli ograniczę się do tej kwestii, wówczas uda mi się może dokonać ogólnego przeglądu i dać ogólne pojęcie o tym problemie.

Jeśli mam rozpocząć od tego, w jaki sposób doszliśmy do nowej polityki ekonomicznej, muszę powołać się na pewien artykuł, który napisałem w 1918 roku. Na początku roku 1918 w krótkiej polemice poruszyłem właśnie zagadnienie, jakie stanowisko powinniśmy zająć wobec kapitalizmu państwowego. Pisałem wówczas:

„Kapitalizm państwowy byłby krokiem naprzód w porównaniu z obecnym (tj. w porównaniu z ówczesnym) stanem rzeczy w naszej Republice Radzieckiej. Gdyby mniej więcej za pół roku powstał u nas kapitalizm państwowy, byłoby to ogromnym sukcesem i najpewniejszą gwarancją, że za rok socjalizm utrwali się u nas ostatecznie i stanie się niezwyciężony".

Oczywiście było to powiedziane wówczas, kiedy byliśmy nieco głupsi niż teraz - lecz nie tacy znów głupi, abyśmy nie potrafili rozpatrywać takich zagadnień.

Tak więc w roku 1918 byłem zdania, że w stosunku do ówczesnego stanu gospodarczego Republiki Radzieckiej kapitalizm państwowy stanowi krok naprzód. Brzmi to bardzo dziwnie i. być może, nawet niedorzecznie, gdyż i wówczas już republika nasza była republiką socjalistyczną; dokonywaliśmy wówczas co dzień z ogromnym pośpiechem - prawdopodobnie z nadmiernym pośpiechem - rozmaitych nowych posunięć gospodarczych, których nie można nazwać inaczej jak socjalistycznymi. A jednak uważałem wtedy, że kapitalizm państwowy w porównaniu z ówczesnym stanem gospodarczym Republiki Radzieckiej stanowi krok naprzód, i myśl tę wyjaśniałem następnie wyliczając po prostu zasadnicze elementy struktury gospodarczej Rosji. Elementy te, moim zdaniem, były następujące: „1) patriarchalna, tj. najbardziej prymitywna forma gospodarki rolnej; 2) drobna produkcja towarowa (do tej kategorii należy również większość chłopów handlujących zbożem); 3) kapitalizm prywatny; 4) kapitalizm państwowy i 5) socjalizm”. Wszystkie te elementy gospodarcze były w ówczesnej Rosji reprezentowane. Postawiłem sobie wówczas zadanie wyjaśnienia stosunku wzajemnego, w jakim pozostają do siebie owe elementy i czy nie należy jednego z elementów niesocjalistycznych, mianowicie kapitalizmu państwowego, oceniać wyżej niż socjalizm. Powtarzam: wydaje się to wszystkim niezmiernie dziwne, że w republice, która nosi nazwę socjalistycznej, element niesocjalistyczny oceniany jest wyżej i wyżej stawiany od socjalizmu. Sprawa staje się jednak zrozumiała, kiedy sobie uzmysłowicie, żeśmy wcale nie rozpatrywali struktury gospodarczej Rosji jako czegoś jednorodnego i znajdującego się na wysokim szczeblu rozwoju, lecz całkowicie uświadamialiśmy sobie, iż obok formy socjalistycznej mamy w Rosji rolnictwo patriarchalne, tj. najbardziej prymitywna formę rolnictwa. Jaką więc rolę mógłby odgrywać w takich warunkach kapitalizm państwowy?

Następnie zadawałem sobie pytanie: który z tych elementów jest elementem dominującym? Rzecz jasna, że w środowisku drobnoburżuazyjnym rolę panującą odgrywa element drobnoburżuazyjny. Zdawałem sobie wówczas sprawę, że dominuje element drobnoburżuazyjny; nie sposób było myśleć inaczej. Pytanie, jakie wówczas zadawałem sobie - miało to miejsce w specjalnej polemice, nie dotyczącej niniejszej kwestii - było następująco: jaki jest nasz stosunek do kapitalizmu państwowego? I odpowiedziałem sobie: mono że kapitalizm państwowy nie jest formą socjalistyczną, byłby dla nas i dla Rosji formą bardziej korzystną niż forma obecna. Co to znaczy? Znaczy to, że nie przecenialiśmy ani zalążków, ani zaczątków gospodarki socjalistycznej, mimo że dokonaliśmy już rewolucji socjalnej; przeciwnie, już wówczas w pewnym stopniu uświadamialiśmy sobie: tak, byłoby lepiej, gdybyśmy przedtem doszli do kapitalizmu państwowego, a potem dopiero - do socjalizmu.

Muszę specjalnie to podkreślić gdyż, jak sądzę, tylko biorąc powyższe za punkt wyjścia można, po pierwsze, wytłumaczyć, czym jest obecna polityka ekonomiczna i, po wtóre, wyciągnąć stąd niezwykle ważne wnioski praktyczne również dla Międzynarodówki Komunistycznej. Nie chcę bynajmniej twierdzić, że mieliśmy już zawczasu opracowany plan odwrotu. Tego nie było. Ten krótki wywód polemiczny nie był wówczas w żadnym razie planem odwrotu. Na przykład o jednym bardzo ważnym punkcie, o wolności handlu, który ma podstawowe znaczenie dla kapitalizmu państwowego, nie ma tu ani słowa. Jednakże ogólna, nie określona bliżej myśl o odwrocie została już tym samym postawiona. Uważam, że powinniśmy zwrócić na to uwagę nie tylko z punktu widzenia kraju, który pod względem swej struktury gospodarczej był i dotychczas pozostaje bardzo zacofany, lecz również z punktu widzenia Międzynarodówki Komunistycznej oraz przodujących krajów Europy zachodniej. Teraz na przykład jesteśmy zaprzątnięci opracowaniem programu. Osobiście uważam, że uczynilibyśmy najlepiej, gdybyśmy obecnie omawiali wszystkie programy tylko ogólnie, w pierwszym, że tak powiem, czytaniu, i oddali je do druku, ostateczną zaś decyzję powzięli nie w tej chwili, nie w roku bieżącym. Dlaczego? Sądzę, że przede wszystkim dlatego, iż wątpić należy, czyśmy wszyscy dobrze je przemyśleli. A następnie jeszcze i dlatego, że prawie wcale nie przemyśleliśmy kwestii ewentualnego odwrotu i jego zabezpieczenia. Jest to zaś kwestia, na którą - wobec tak zasadniczych zmian na świecie jak obalenie kapitalizmu oraz połączone z olbrzymimi trudnościami budownictwo socjalizmu - bezwarunkowo powinniśmy zwrócić uwagę. Winniśmy nie tylko wiedzieć, jak mamy postępować jeśli bezpośrednio przechodzimy do natarcia i zwyciężamy przy tym. W czasach rewolucyjnych nie jest to tak bardzo trudne, ale i nie tak ważne, a w każdym razie nie jest to decydujące. Podczas rewolucji zawsze zdarzają się chwile, kiedy nieprzyjaciel traci głowę, i jeżeli go w takiej chwili zaatakujemy, z łatwością możemy zwyciężyć. Ale to jeszcze nic nie znaczy, ponieważ nieprzyjaciel nasz, jeśli jest dostatecznie wytrwały, zawczasu może zgromadzić siły itd. Może on wówczas z łatwością sprowokować nas do zaatakowania, a następnie odrzucić wstecz na długie lata. Oto dlaczego uważam, że sprawa przygotowania sobie możności odwrotu ma bardzo ważne znaczenie, i to nie tylko z teoretycznego punktu widzenia. Także z praktycznego punktu widzenia wszystkie partie, które przygotowują się do rozpoczęcia w najbliższej przyszłości bezpośredniego natarcia na kapitalizm, powinny obecnie pomyśleć również o tym, jak sobie zabezpieczyć odwrót. Sądzę, że jeśli uwzględnimy tę naukę na równi ze wszystkimi innymi naukami płynącymi z doświadczenia naszej rewolucji, to nie tylko nie wyjdzie nam to na złe, ale z pewnością w wielu wypadkach przyniesie pożytek.

Podkreśliwszy, że już w roku 1918 rozpatrywaliśmy kapitalizm państwowy jako ewentualną linię odwrotu, przechodzę do rezultatów naszej nowej polityki ekonomicznej. Powtarzam: wówczas była to jeszcze bardzo mglista koncepcja: ale oto w roku 1921, kiedyśmy przebyli najważniejszy etap wojny domowej, i to przebyliśmy zwycięsko, natknęliśmy się na wielki - uważam, że na największy - wewnętrzny kryzys polityczny Rosji Radzieckiej, który spowodował niezadowolenie nie tylko znacznej części chłopstwa, lecz również i robotników. Było to po raz pierwszy - i mam nadzieję, po raz ostatni - w historii Rosji Radzieckiej, że wielkie masy chłopstwa nie świadomie, lecz instynktownie nastrojone były przeciwko nam. Co wywołało tę swoistą, a dla nas oczywiście bardzo nieprzyjemną sytuację? Przyczyna tkwiła w tym, że w swojej ofensywie ekonomicznej posunęliśmy się zbyt daleko naprzód, że nie zapewniliśmy sobie dostatecznej bazy, że masy wyczuły to, czego wówczas nie umieliśmy jeszcze świadomie sformułować, lecz co wkrótce - po kilku tygodniach - również i my przyznaliśmy, a mianowicie: że bezpośrednie przejście do czysto socjalistycznej formy gospodarki, do czysto socjalistycznego podziału przekracza nasze siły i że jeśli nie potrafimy dokonać odwrotu w ten sposób, by ograniczyć się do zadań łatwiejszych, to grozi nam zagłada. Kryzys rozpoczął się chyba w lutym 1921 roku. Już na wiosnę tegoż roku zdecydowaliśmy jednogłośnie - poważnej różnicy zdań z tego powodu wśród nas nie zauważyłem - przejść do nowej polityki ekonomicznej. Teraz, po upływie półtora roku, w końcu roku 1922, możemy już dokonać pewnej oceny. Co właściwie zaszło? Jak przeżyliśmy te z górą półtora roku? Jakie są rezultaty? Czy odwrót ten przyniósł nam korzyść, czy rzeczywiście ocalił nas, czy też rezultaty o tym jeszcze nie świadczą? Oto najważniejsze pytanie, jakie sobie zadaję, i uważam, że to najważniejsze pytanie ma również pierwszorzędne znaczenie dla wszystkich partii komunistycznych, jeśli bowiem wypadłoby dać odpowiedź przeczącą, bylibyśmy wszyscy skazani na zagładę. Uważam, że wszyscy możemy ze spokojnym sumieniem odpowiedzieć na to pytanie twierdząco, a mianowicie w tym sensie, iż ubiegłe półtora roku stanowczo i absolutnie dowodzi, że egzamin ten zdaliśmy. Spróbuję teraz to udowodnić. Muszę w tym celu pokrótce omówić wszystkie części składowe naszej gospodarki. Przede wszystkim zatrzymam się na naszym systemie finansowym i słynnym rublu rosyjskim. Sądzę, że rubel rosyjski można uważać za słynny choćby dlatego, że liczba tych rubli przewyższa obecnie kwadrylion. To już jest coś. Jest to liczba astronomiczna. Jestem pewny, że tu nie wszyscy nawet wiedzą, co ta liczba oznacza. My jednak nie uważamy - i to z punktu widzenia nauki ekonomicznej - że liczby te są tak bardzo ważne, ponieważ zera można przecież skreślić. W tej sztuce, która z ekonomicznego punktu widzenia, jest również zupełnie nieważna, coś niecoś już osiągnęliśmy i jestem pewny, że będziemy tu robili jeszcze większe postępy. Co jest rzeczywiście ważne, to kwestia stabilizacji rubla. Nad tym obecnie pracujemy, pracują najlepsze nasze siły i zadaniu temu przypisujemy decydujące znaczenie. Jeśli uda się nam na dłuższy okres, a z czasem i na zawsze rubel ustabilizować – będzie to oznaczało, że wygraliśmy. Wówczas wszystkie te astronomiczne liczby, wszystkie te tryliony i kwadryliony będą fraszką. Wówczas potrafimy gospodarkę naszą oprzeć na twardym gruncie i na twardym gruncie ją rozwijać. Sądzę, iż w tej kwestii będę mógł wam przytoczyć dość ważne i decydujące fakty. Okres, w którym mieliśmy ustabilizowany kurs rubla papierowego, trwał w 1921 r. mniej niż trzy miesiące. W bieżącym 1922 r oku, chociaż nie zakończył się on jeszcze, okres ten trwa ponad pięć miesięcy. Uważam, że to już wystarcza. Naturalnie nie byłoby to wystarczające, gdybyście zażądali od nas dowodu naukowego na to, że w przyszłości całkowicie rozwiążemy to zadanie. Lecz całkowite udowodnienie tego jest, moim zdaniem, w ogóle niemożliwe. Przytoczone dane dowodzą, że począwszy od roku ubiegłego, kiedy rozpoczęliśmy naszą nową politykę ekonomiczną do dnia dzisiejszego – nauczyliśmy się już kroczyć naprzód. Jeśli nauczyliśmy się tego, to jestem pewny, że nauczymy się również w przyszłości osiągać na tej drodze sukcesy, o ile tylko nie popełnimy jakiegoś głupstwa. Ale najważniejszy jest jednak handel, mianowicie obrót towarowy, bez którego nie możemy się obejść. I jeśli daliśmy sobie z nim radę w ciągu 2 lat, mimo że znajdowaliśmy się w stanie wojny (gdyż, jak wam wiadomo, Władywostok został zajęty dopiero przed paru tygodniami), mimo że dopiero teraz możemy w pełni rozpocząć systematyczną działalność gospodarczą – jeśli mimo wszystko dopięliśmy tego, że okres, w którym mieliśmy ustabilizowany kurs rubla papierowego, powiększył się z trzech do pięciu miesięcy, to uważam, że mam prawo powiedzieć, iż możemy być z tego zadowoleni. Jesteśmy przecież osamotnieni. Nie otrzymaliśmy i nie otrzymujemy żadnych pożyczek. Ani jedno z tych potężnych państw kapitalistycznych, które tak “świetnie” organizują swą gospodarkę kapitalistyczną, że nawet do dziś dnia nie wiedzą, dokąd zmierzają, nie przyszło nam z pomocą. Poprzez pokój wersalski stworzyły one taki system finansowy, w którym same nie mogą się zorientować. Jeśli owe wielkie państwa kapitalistyczne tak gospodarują, to sądzę, że my, zacofani i niewykształceni, możemy być zadowoleni z tego, że osiągnęliśmy rzecz najważniejszą: osiągnęliśmy warunki do stabilizacji rubla. Dowodzi tego nie jakaś analiza teoretyczna, lecz praktyka, a praktyka jest, moim zdaniem, ważniejsza niż wszystkie teoretyczne dyskusje na świecie. Praktyka zaś wskazuje, że tu osiągnęliśmy wyniki decydujące, mianowicie – zaczynamy rozwijać gospodarkę w kierunku stabilizacji rubla, co ma ogromne znaczenie dla handlu, dla wolnego obrotu towarowego, dla chłopów i dla olbrzymiej masy drobnych wytwórców.

Przechodzę z kolei do naszych celów socjalnych. Najważniejszą sprawą jest tu oczywiście sprawa chłopstwa. Nie ulega wątpliwości, że w roku 1921 panowało niezadowolenie wśród ogromnej części chłopstwa Potem nastąpił głód. I to było dla chłopstwa najcięższą próbą. Toteż było rzeczą zupełnie naturalną, ze cała zagranica podniosła wówczas krzyk: “Patrzcie, oto rezultaty gospodarki socjalistycznej”. Oczywiście, jest zupełnie naturalne, że zagranica całkowicie przemilczała, iż głód był w istocie rzeczy straszliwym rezultatem wojny domowej. Wszyscy obszarnicy i kapitaliści, którzy rozpoczęli ofensywę przeciwko nam w roku 1918, przedstawiali oprawę w ten sposób, jakoby głód był rezultatem gospodarki socjalistycznej. Głód był rzeczywiście wielkim i poważnym nieszczęściem, nieszczęściem, które mogło unicestwić całą naszą organizacyjną i rewolucyjną pracę.

I pytam teraz: po tej niebywałej i niespodziewanej klęsce, jak przedstawia się sprawa obecnie, po wprowadzeniu przez nas nowej polityki ekonomicznej, po tym, gdyśmy dali już chłopom możność wolnego handlu? Odpowiedź jest jasna i dla wszystkich oczywista: chłopstwo wciągu jednego roku nie tylko uporało się z głodem, lecz nawet uiściło podatek żywnościowy w takich rozmiarach, że otrzymaliśmy już obecnie setki milionów pudów, i to niemal bez zastosowania jakichkolwiek środków przymusu. Powstania chłopskie, które dawniej, do roku 1921, były w Rosji, rzec można, zjawiskiem powszechnym, niemal całkowicie znikły. Chłopstwo jest zadowolone ze swej obecnej sytuacji. Możemy to stwierdzić z całym spokojem. Uważamy, że te dowody są ważniejsze od jakichkolwiek dowodów statystycznych. Że chłopstwo jest u nas czynnikiem rozstrzygającym - o tym nikt nie wątpi. I znajduje się ono obecnie w takiej sytuacji, że nie mamy powodu obawiać się z jego strony jakichkolwiek wystąpień przeciwko nam. Mówimy to z całą świadomością i bez przesady. To już osiągnęliśmy. Chłopstwo może być niezadowolone z tych czy innych posunięć naszej władzy, może na to czy owo się uskarżać. Jest to oczywiście możliwe i nieuniknione, gdyż aparat nasz i nasza gospodarka państwowa są jeszcze zbyt kiepskie, by temu zapobiec, ale jakiekolwiek poważniejsze niezadowolenie z nas całego chłopstwa jest w każdym razie całkowicie wykluczone. Osiągnęliśmy to wciągu jednego roku. Uważam, że jest to już bardzo wiele.

Przechodzę z kolei do przemysłu lekkiego. Powinniśmy mianowicie w przemyśle odróżniali przemysł ciężki od lekkiego, ponieważ znajdują się one w niejednakowej sytuacji. Co się tyczy przemysłu lekkiego, mogę ze spokojem stwierdzić: tu daje się zauważyć ogólny wzrost. Nie będę się wdawał w szczegóły. Nie jest moim zadaniem przytaczanie danych statystycznych. Ale to ogólne wrażenie oparte jest na faktach i mogę ręczyć, że u jego podstaw nie ma żadnego błędu lub niedokładności. Możemy stwierdzić ogólny wzrost przemysłu lekkiego i w związku z tym wyraźne polepszenie sytuacji robotników zarówno w Piotrogrodzie, jak i w Moskwie. W innych rejonach daje się to zauważyć w mniejszym stopniu, gdyż przeważa tam przemysł ciężki, nie należy więc tego uogólniać. Jednakże – powtarzam - przemysł lekki niezaprzeczalnie się rozwija i polepszenie się sytuacji robotników Piotrogrodu i Moskwy jest niewątpliwe. W obu tych miastach na wiosnę 1921 r. panowało wśród robotników niezadowolenie. Obecnie tego nie ma. My, którzy dzień w dzień śledzimy położenie i nastroje robotników, nie możemy się co do tego mylić.

Trzecie zagadnienie - to przemysł ciężki. Tutaj, trzeba powiedzieć, sytuacja jest wciąż jeszcze ciężka. Pewien zwrot nastąpił w latach 1921-1922. Możemy więc żywić nadzieję, że sytuacja w najbliższej przyszłości ulegnie poprawie. Częściowo zgromadziliśmy już niezbędne do tego środki. W kraju kapitalistycznym polepszenie stanu przemysłu ciężkiego wymagałoby pożyczki sięgającej setek milionów, bez których nie mogłoby być mowy o poprawie. Historia gospodarcza krajów kapitalistycznych świadczy, że w krajach zacofanych tylko długoterminowe pożyczki sięgające setek milionów dolarów lub rubli w złocie mogłyby podźwignąć przemysł ciężki. Myśmy tych pożyczek nie mieli i dotychczas nic nie otrzymaliśmy. To, co pisze się obecnie o koncesjach itp., jest prawie wyłącznie stertą papieru. Ostatnio pisaliśmy o tym dużo, w szczególności również o koncesji Urquharta. Jednakże nasza polityka koncesyjna wydaje mi się bardzo dobra. A mimo to rentownej koncesji jeszcze nie mamy. O tym proszę nie zapominać. Tak więc stan przemysłu ciężkiego jest rzeczywiście bardzo trudnym zagadnieniem dla naszego zacofanego kraju, ponieważ nie mogliśmy liczyć na uzyskanie pożyczki w krajach bogatych. Mimo to obserwujemy już wyraźną poprawę, jak również widzimy, że nasza działalność handlowa przyniosła nam już pewien kapitał. Jest on wprawdzie na razie bardzo skromny - nieco ponad dwadzieścia milionów rubli w złocie. W każdym razie początek jest zrobiony: handel nasz dostarcza nam środków, które możemy wykorzystać dla podźwignięcia przemysłu ciężkiego. W chwili obecnej nasz przemysł ciężki znajduje się w każdym razie jeszcze w sytuacji bardzo trudnej. Uważam jednak, że już jesteśmy w stanie coś niecoś zaoszczędzić. Będziemy to robili również nadal. Chociaż częstokroć czyni się to kosztem ludności, jednakże teraz musimy wszyscy oszczędzać. Pracujemy obecnie nad tym, by zredukować nasz budżet państwowy, zredukować nasz aparat państwowy. Powiem jeszcze potem kilka słów o naszym aparacie państwowym. Musimy w każdym razie zredukować nas aparat państwowy, musimy oszczędzać, ile tylko się da Oszczędzamy na wszystkim, nawet na szkołach. Musimy tak postępować, ponieważ wierny, że dla uratowania przemysłu ciężkiego, bez jego odbudowy nie zdołamy stworzyć żadnego przemysłu, a bez przemysłu jaka kraj samodzielny istnieć nie możemy. Wiemy o tym dobrze.

Ratunkiem dla Rosji jest nie tylko dobry urodzaj w gospodarce chłopskiej - to jeszcze mało - i nie tylko dobry stan przemysłu lekkiego, dostarczającego chłopstwu przedmiotów codziennego użytku - to również jeszcze mało; dla nas niezbędny jest także przemysł ciężki. Po to jednak, by doprowadzić go do dobrego stanu, trzeba wielu lat pracy.

Przemysł ciężki wymaga subsydiów państwowych. Jeśli ich nie wygospodarujemy, to jako państwo cywilizowane - nie mówię już, jako państwo socjalistyczne - zginiemy. Toteż pod tym względem zrobiliśmy krok decydujący. Uzyskaliśmy środki niezbędne do postawienia przemysłu ciężkiego na nogi. Suma, którą dotychczas zdobyliśmy, przewyższa, co prawda, zaledwie dwadzieścia milionów rubli w złocie, lecz w każdym razie sumę tę mamy i przeznaczona jest ona wyłącznie na podźwignięcie naszego przemysłu ciężkiego.

Sądzę, że na ogół omówiłem w krótkich zarysach, zgodnie z zapowiedzią, najważniejsze elementy naszej gospodarki narodowej; przypuszczam, że z tego wszystkiego można wciągnąć wniosek, iż nowa polityka ekonomiczna dała już obecnie wyniki pozytywne. Już obecnie mamy dowody na to, że jako państwo jesteśmy w stanie prowadzić budżet, utrzymać w swym posiadaniu mocne pozycje gospodarki rolnej i przemysłu i posuwać się naprzód. Dowiodła tego działalność praktyczna. Sądzę, że to nam na razie wystarczy. Trzeba nam jeszcze będzie wiele się uczyć, zrozumieliśmy to, że musimy się jeszcze uczyć. Od pięciu lat dzierżymy władzę w swym ręku, przy czym w ciągu całych tych pięciu z lat znajdowaliśmy się w stanie wojny. A więc odnieśliśmy sukces.

Jest to zrozumiałe, ponieważ chłopstwo było po naszej stronie, i to tak dalece, że więcej chyba nie można. Rozumiało ono, że za białymi stoją obszarnicy, których nienawidzi ono najbardziej w świecie. Dlatego też chłopstwo z całym entuzjazmem, z całym oddaniem opowiadało się za nami. Nietrudno było osiągnąć to, by chłopstwo broniło nas przed białymi. Chłopi, którzy dotąd nienawidzili wojny, teraz robili wszystko, na co ich było stać, dla sprawy wojny przeciwko białym, dla wojny domowej przeciwko obszarnikom. Niemniej jednak nic wyczerpywało to jeszcze istoty sprawy, w gruncie rzeczy bowiem chłopom chodziło jedynie o to, czy władza zostanie w rękach obszarników, czy też w rękach chłopów. Dla nas było to niewystarczające. Chłopi rozumieją, że zdobyliśmy władzę dla robotników i że celem naszym jest stworzenie za pomocą tej władzy ustroju socjalistycznego. Toteż rzeczą dla nas najważniejszą było ekonomiczne przygotowanie gospodarki socjalistycznej. Nie mogliśmy zrobić tego bezpośrednio. Byliśmy zmuszeni zrobić to drogą okrężną. Kapitalizm państwowy w tej postaci, w jakiej wprowadziliśmy go u nas, jest kapitalizmem państwowym szczególnego rodzaju. Nie odpowiada on zwykłemu pojęciu kapitalizmu państwowego. Mamy w swoich rękach wszystkie pozycje kluczowe, mamy w swoich rękach ziemię, należy ona do państwa. Jest to bardzo ważne, mimo że przeciwnicy nasi przedstawiają sprawę w ten sposób, jakoby to nie miało żadnego znaczenia. To nieprawda. Okoliczność, że ziemia należy do państwa, jest niezwykle ważna i ma również wielkie praktyczne znaczenie pod względem ekonomicznym. To osiągnęliśmy, i muszę powiedzieć, że również cała nasza dalsza działalność winna rozwijać się tylko na tych zasadach. Osiągnęliśmy już to, że chłopstwo nasze jest zadowolone, że zarówno przemysł, jak i handel nabierają kolorów. Mówiłem już, że nasz kapitalizm państwowy różni się od kapitalizmu państwowego w dosłownym jego znaczeniu tym, że w rękach państwa proletariackiego znajduje się nie tylko ziemia, lecz również wszystkie ważniejsze gałęzie przemysłu. Oddaliśmy w dzierżawę przede wszystkim pewną część przemysłu drobnego i średniego, cała zaś reszta pozostaje w naszych rykach. Co się tyczy handlu, chcę jeszcze podkreślić, że staramy się zakładać i już zakładamy towarzystwa mieszane, tj. towarzystwa, w których część kapitału należy do prywatnych kapitalistów, i to do kapitalistów zagranicznych, część zaś - do nas. W ten sposób, po pierwsze, uczymy się handlować, a to jest dla nas niezbędne, a po wtóre, zawsze mamy możność, jeśli uznamy to za konieczne, zlikwidować tego rodzaju towarzystwo - a zatem niczym, rzec można, nie ryzykujemy. Natomiast u prywatnego kapitalisty uczymy się i mamy sposobność zaobserwować, w jaki sposób moglibyśmy się wznieść na wyższy szczebel i jakie popełniamy błędy. Wydaje mi się, że na tym mogę poprzestać.

Chciałbym poruszyć jeszcze pewne mniej ważne punkty. Niewątpliwie popełniliśmy i jeszcze popełnimy ogromną ilość głupstw. Nikt nie może być lepiej w tym zorientowany i widzieć tego wyraźniej niż ja. Dlaczego jednak popełniamy głupstwa? Jest to zrozumiałe: po pierwsze - jesteśmy krajem zacofanym, po drugie, oświata w kraju naszym stoi na bardzo a bardzo niskim poziomie, po trzecie, nie otrzymujemy pomocy. Ani jedno cywilizowane państwo nam nic pomaga. Na odwrót, wszystkie one działają przeciwko nam. Po czwarte, z winy naszego aparatu państwowego. Przejęliśmy stary aparat państwowy i to było naszym nieszczęściem. Działalność aparatu państwowego bardzo często zwrócona jest przeciwko nam. Rzecz miała się tak, że w 1917 r., kiedy zdobyliśmy władzę, aparat państwowy sabotował nas. Przestraszyliśmy się wówczas bardzo i poprosiliśmy: „bądźcie łaskawi, powróćcie do nas". I oto wszyscy oni wrócili, i to było naszym nieszczęściem. Mamy obecnie ogromną masę urzędników, ale nie mamy dostatecznej ilości wykwalifikowanych sił, by faktycznie kierować ich pracą. W rzeczywistości bardzo często zdarza się, iż tu, u góry, gdzie posiadamy władzę państwową, aparat jako tako funkcjonuje, podczas gdy u dołu oni sami się rządzą, a rządzą się w taki sposób, że częstokroć działalność ich godzi w nasze posunięcia. U góry marny - nie wiem, ile, ale przypuszczam, że zaledwie kolka tysięcy, najwyżej kilkadziesiąt tysięcy swoich ludzi. Natomiast u dołu - setki tysięcy dawnych urzędników, odziedziczonych po carze oraz po społeczeństwie burżuazyjnym, działających częściowo świadomie, częściowo nieświadomie przeciwko nam. Tu w ciągu krótkiego czasu nic się nie da zrobić - to niewątpliwe. W tej dziedzinie musimy pracować przez wiele lal, aby udoskonalić aparat, zmienić go i przyciągnąć nowe siły. Czynimy to w dosyć szybkim, może zbyt szybkim tempie. Założyliśmy szkoły radzieckie, fakultety robotnicze, kilkaset tysięcy młodzieży uczy się, uczy się może zbyt szybko, lecz w każdym razie praca rozpoczęła się i sądzę, że wyda owoce. Jeśli nie będziemy pracowali zbyt pochopnie, to po kilku latach będziemy mieli mnóstwo młodzieży dobrze przygotowanej do tego, by gruntownie zmienić nasz aparat.

Powiedziałem, że popełniliśmy masę głupstw, muszę jednak powiedzieć w tej materii także coś niecoś o naszych przeciwnikach. Jeśli przeciwnicy nasi wytykają to nam i mówią: patrzcie, oto Lenin sam przyznaje, iż bolszewicy popełnili masę głupstw, to chcę na to odpowiedzieć: Tak, ale widzicie, nasze głupstwa całkiem się jednak różnią od waszych. My dopiero zaczęliśmy się uczyć, lecz uczymy się tak systematycznie, że z pewnością osiągniemy dobre wyniki. A jeśli przeciwnicy nasi, tj. kapitaliści i rycerze II Międzynarodówki, uwypuklają popełnione przez nas głupstwa, to pozwolę sobie to porównać ze słowami pewnego znakomitego pisarza rosyjskiego, które nieco zmienię, a wówczas będą one brzmiały następująco: gdy bolszewicy popełniają głupstwa, to wygląda to tak, że bolszewik mówi: „Dwa razy dwa - pięć"; gdy zaś jego przeciwnicy, tj. kapitaliści i rycerze II Międzynarodówki, popełniają głupstwa, to otrzymują wynik taki: „Dwa razy dwa - stearynowa świeczka". Nietrudno tego dowieść. Weźcie na przykład układ z Kołczakiem, zawarty przez Amerykę, Anglię, Francję, Japonię. Pytam was: czy istnieją bardziej oświecone, bardziej potężne mocarstwa na świecie? A co z tego wynikło? Przyrzekli Kołczakowi pomoc nie robiąc żadnych obliczeń, bez zastanowienia, na oślep. Było to fiasko, moim zdaniem, nawet trudne do zrozumienia z punktu widzenia zwykłego rozsądku.

Albo drugi przykład, jeszcze bliższy i ważniejszy: pokój wersalski. Pytam was - co uczyniły tu “wielkie", „okryte chwałą" mocarstwa? W jaki sposób znajdą teraz wyjście z tego chaosu i splotu niedorzeczności? Sądzę, iż nie będzie przesadą, jeśli powtórzę, że nasza głupstwa są jeszcze niczym w porównaniu z głupstwami, które popełniają państwa kapitalistyczne, świat kapitalistyczny i II Międzynarodówka. Toteż uważam, że perspektywy rewolucji światowej - temat, który mam pokrótce omówić - są pomyślne. A jeśli jeden określony warunek zostanie spełniony, staną się one, moim zdaniem, jeszcze lepsze. O warunkach tych chciałbym powiedzieć kilka słów.

W 1921 r. na III Kongresie uchwaliliśmy pewną rezolucję w sprawie struktury organizacyjnej partii komunistycznych oraz w sprawie metod i treści ich działalności. Rezolucja jest doskonała, ale, rzec można, na wskroś rosyjska, tj. wszystko w niej jest zaczerpnięte z warunków rosyjskich. Jest to jej dobrą, lecz również i złą stroną. Złą z tego względu, że, jestem przekonany, nieomal żaden cudzoziemiec nie zdoła jej przeczytać; rezolucję tę raz jeszcze przed wypowiedzeniem do was tych słów przeczytałem. Po pierwsze, jest ona zbyt długa, zawiera 50 lub więcej paragrafów. Takich rzeczy cudzoziemcy na ogół nie są w stanie przeczytać. Po drugie, jeśli ją nawet przeczytają, to nikt z cudzoziemców jej nie zrozumie, właśnie dlatego, że jest ona zanadto rosyjska. Nie dlatego, że jest napisana po rosyjsku - jest ona doskonale przetłumaczona na wszystkie języki - lecz dlatego, że jest na wskroś przeniknięta duchem rosyjskim. I po trzecie, jeśli jakiś cudzoziemiec w drodze wyjątku ją zrozumie, to nie zdoła jej wykonać. To jest trzecia jej wada. Rozmawiałem z niektórymi przybyłymi tu delegatami i mam nadzieję, że w dalszym ciągu kongresu, choć osobiście nie będę mógł w nim brać udziału - jest to, niestety, dla mnie niemożliwe - będę jednak mógł szczegółowo porozmawiać z większą liczbą delegatów z rozmaitych krajów. Odniosłem wrażenie, że uchwalając tę rezolucję popełniliśmy wielki błąd, a mianowicie sami odcięliśmy sobie drogę do dalszych osiągnięć. Jak już powiedziałem, rezolucja ułożona jest doskonale, grotów jestem podpisać się pod wszystkimi jej 50 czy więcej paragrafami. Nie zrozumieliśmy jednak, w jaki sposób powinniśmy przekazywać cudzoziemcom nasze rosyjskie doświadczenie. Wszystko, co powiedziane jest w rezolucji, pozostało martwą literą. I jeśli tego nie zrozumiemy, nie zdołamy posunąć się naprzód. Uważam, że najważniejsze dla nas wszystkich, zarówno dla towarzyszy rosyjskich, jak i dla towarzyszy z zagranicy, jest to, że po pięciu latach rewolucji rosyjskiej musimy się uczyć. Dopiero teraz uzyskaliśmy możność uczenia się. Nie wiem, jak długo będzie to możliwe. Nie wiem, jak długo mocarstwa kapitalistyczne pozostawią nam możność spokojnego uczenia się, lecz każdą chwilę wolną od działań bojowych, od wojny, musimy wyzyskać dla nauki - i to od podstaw.

Cała partia i wszystkie warstwy ludności Rosji dowodzą tego swoją żądzą wiedzy. Ten pęd do nauki wskazuje, że obecnie naszym najważniejszym zadaniem jest: uczyć się, uczyć i jeszcze raz się uczyć. Ale uczyć się powinni również towarzysze z zagranicy, co prawda, nie w tym sensie, jak my powinniśmy się uczyć - czytać, pisać i rozumieć to, co przeczytaliśmy, gdyż nam to jeszcze jest potrzebne. Istnieją spory na temat tego, czy odnosi się to do kultury proletariackiej, czy też do burżuazyjnej? Pozostawiam to jako problem otwarty. W każdym razie nie ulega wątpliwości, że przede wszystkim musimy uczyć się czytać, pisać i rozumieć to, co przeczytaliśmy. Cudzoziemcom jest to niepotrzebne. Potrzeba im już czegoś więcej: przede wszystkim chodzi tu o to, by oni również, zrozumieli to, co myśmy pisali o strukturze organizacyjnej partii komunistycznych, a co podpisali oni nie czytając i nie rozumiejąc. To winno się stać pierwszym ich zadanem. Rezolucję tę trzeba koniecznie wykonać. Nie sposób uczynić to z dnia na dzień, jest to absolutnie niemożliwe. Rezolucja jest zanadto rosyjska: odzwierciedla ona doświadczenie Rosji, toteż dla cudzoziemców jest całkowicie niezrozumiała, a nie mogą oni poprzestać na tym, że ją zawieszą na ścianie jak obraz święty i będą się do niej modlili. W ten sposób niczego się nie osiągnie. Muszą on przyswoić sobie cząstkę rosyjskiego doświadczenia. Jak się to stanie, tego nie wiem. Być może, że wielkie usługi oddadzą nam na przykład faszyści we Włoszech przez to, iż uświadomią Włochów, że są oni jeszcze nic dość oświeceni i że kraj ich nie jest jeszcze zabezpieczony przed czarną sotnią. Być może, iż będzie to wielce pożyteczne. My, Rosjanie, musimy również szukać dróg do wyjaśniana cudzoziemcom założeń tej rezolucji. W przeciwnym razie absolutnie nie będą on mogli tej rezolucji wykonać. Jestem przekonany, że w związku z tym musimy powiedzieć nie tylko towarzyszom rosyjskim, lecz również towarzyszom z zagranicy, iż rzeczą najważniejszą w nadchodzącym obecnie okresie jest nauka. My uczymy się w sensie ogólnym. Oni zaś muszą się uczyć w sensie specjalnym, by rzeczywiście zrozumieć organizację, strukturę, metodę i treść pracy rewolucyjnej. Jeśli stanie się to faktem, wówczas - jestem o tym przekonany - perspektywy rewolucji światowej będą nie tylko dobre, lecz wprost wspaniałe.

 

 

 

 


 

 

 

ALBANIAN

ARABIC

ARMENIAN

AZERBAIJANI

BANGLA

CZECH

CHINESE

DANISH

DUTCH

FARSI

FINNISH

 

Polskie Archiwum